wtorek, 2 stycznia 2018

Moje prezenty od Mikołaja

Witajcie w nowym roku, macie już jakieś postanowienia noworoczne? Ja, jak pewnie każda blogerka oczywiście planuje napisać więcej postów niż w 2017 roku. 
Zastanawiałam się z jakim postem wrócić do Was po małej przerwie. Pomyślałam, że pokaże Wam co w tym roku znalazłam pod choinką. Oczywiście post nie ma na celu chwalenia się, dodaje go po to żebyście mieli inspirację kiedy będziecie szukać prezentu dla dziewczyny, żony, siostry, mamy itd. 
Pierwszy prezent to zegarek Adriatica, jestem z niego bardzo zadowolona. Połączenie czerni i różowego złota trafiło idealnie w mój gust. Myślę, że taki prezent przypadłby do gustu wielu kobietom. 
W końcu mam swój zestaw do tworzenia manicure hybrydowego. Do tej pory robiłam go albo u kosmetyczki albo przy pomocy koleżanek. Jednak w sytuacjach kryzysowych, kiedy manicure uległ zniszczeniu, miałam problem bo nie mogłam sama naprawić go w domu. Teraz problem zniknął, bo w każdej chwili mogę poprawić manicure sama :D. 
Kolejna bransoletka Lilou do kolekcji, a jak wiadomo ich nigdy za wiele, jest piękna.
Kapcie to już chyba stały element świątecznych prezentów, dodatkowo w tym roku dostałam torbę z moim znakiem zodiaku <3.
Nowy zapach od CK, nigdy wcześniej go nie miałam ale właśnie zaczynam testowanie i wydaje mi się, że to idealny zapach do pracy. 

To już wszystkie prezenty, które dostałam. Jeżeli macie ochotę to napiszcie co Wy znalazłyście, bądź znaleźliście pod choinką?

poniedziałek, 11 grudnia 2017

Ulubieńcy ostatnich miesięcy

Kochani w końcu wracam do Was. Zrobiłam sobie małą przerwę, żeby zebrać siły, motywacje, dopadł mnie jesienny spadek siły. Jednak nie gniewajcie się na mnie bo mam dla Was, ciekawy wpis. Tym razem jest to post kosmetyczny, a mianowicie rzeczy które świetnie sprawdziły mi się w przeciągu kilku miesięcy. Mogę je polecić Wam z czystym sumieniem. Jest coś do ciała, do makijażu oraz produkty, które są świetne na włosy. 
Na początek trio, które pomaga mi w walce o zdrowe długie włosy. Odżywka Biotebal, jako jedyna sprawia, że moje włosy są jedwabiste ale nie są oklapłe. W życiu przetestowałam sporo odżywek ale jak dotąd żadna nie dała mi takiego fajnego efektu. Do tego bardzo ładnie pachnie. Polecam Wam również szampon z tej serii, chociaż na początku nie byłam do niego przekonana. Pomyślałam, że słabo się pieni przez co jest mało wydajny. Jednak gdy skończył mi się i zaczęłam stosować inny, to okazało się, że ten bardzo dobrze wpływał na skórę mojej głowy. Włosy dłużej zachowywały świeżość. Dlatego na pewno będę do niego wracać. 
Mam jeszcze dwa "wspomagacze" dzięki, którym włosy przestały wypadać jak szalone, czyli tabletki Biotebal oraz spray Loxon 2%. Po zastosowaniu tych produktów, zauważyłam sporo nowych baby hair. Loxon używam głównie na zakola, ponieważ w tych miejscach od zawsze miałam mniej włosów( uwaga: może przesuszyć skórę głowy, wtedy trzeba odstawić :) ). Widzę u siebie efekty po kilku miesiącach ale sama dokładnie nie wiem co bardziej działa, więc polecam oba produkty :D
Kolejny produkt to samoopalacz St. Moriz. Naturalnie jestem bardzo blada, jedyne co mnie ratuje jesienią i zimą to samoopalacz, ten daje niezły efekt po pierwszy użyciu. Nakładam go na siebie specjalną rękawicą przed snem, rano zmywam i jestem opalona :D. Pamiętajcie, żeby nie nakładać go ręką, ponieważ dłoń zabarwi się na brązowo praktycznie od razu. Jeżeli nie macie wprawy w nakładaniu samoopalacza, to bądźcie ostrożne. Jego cena to około 30 zł w drogeriach internetowych. 
Jeżeli szukacie ciekawego koloru pomadki, to mam dla Was propozycję. Kiedy zmieszacie te trzy kolory matowych pomadek z Golden Rose nr 13, 6 i 24, to dostaniecie bardzo piękny odcień intensywnego brudnego różu. Nie wiem czy będzie chciało Wam się tak bawić ale pokombinujcie, ja stworzyłam dla siebie idealny kolor, bo w gamie kolorystycznej, takiego nie było ;). 
W ostatnich miesiącach, moim ulubionym pudrem do torebki, był ten z Isana, przydatny do poprawek. Nadaje się do przypudrowania noska w ciągu dnia, fajnie matowi, jest niedrogi i zmieści się w każdej kosmetyczce. 
Ostatnia rzecz, którą chce Wam polecić to rozświetlacz z Golden Rose w różowym odcieniu. Ja stosuje go na co dzień bo daje delikatny efekt i jest dobry na tą porę roku, kiedy cera jest dość blada. 
To już wszystkie produkty, która dla Was przygotowałam. Koniecznie dajcie znać czy lubicie takie wpisy? Do następnego :*

wtorek, 21 listopada 2017

Czy to koniec jesieni

Dzisiaj po przebudzeniu zobaczyłam za oknem śnieg. Do końca kalendarzowej jesieni jest jeszcze trochę czasu ale ja czuje, że to już jej koniec i czas ustąpić miejsca zimie. 
Tym razem wrzucam sesję, która zakończy sezon jesiennych stylizacji na blogu. Kolejne posty będą już w czapce, szaliku i innych zimowych akcesoriach. 

botki, płaszcz- Stradivarius/ spódnica - BonPrix/ torebka - SH/ sweter- Zara

poniedziałek, 13 listopada 2017

Indianka z czerwonego zachodu

Wiedziałam, że w końcu przyjdą takie dni kiedy będzie szaro, buro i ponuro. Dzień jest coraz krótszy, o 17 jest już ciemno. I właśnie na te dni z premedytacją zostawiłam te zdjęcia. Stylizację na pewno kojarzycie, bo była już na blogu. Takie piękne zdjęcia zawdzięczam burzy Opheli.
Szukałam w internecie informacji, jak powstaje takie zjawisko i dowiedziałam się, że: 
Ophelia spowodowała taką cyrkulacje powietrza, że nad Zachodnią Europę, a później również nad Polskę dotarł pył znad Sahary oraz dym pochodzący z pożarów trawiących Półwysep Iberyjski.

- Ophelia powodując cyrkulację powietrza zagarnęła ten pył z pożarów w Hiszpanii i Portugalii.

Światło się załamało na pyle i odbiło w falach o większych długościach, dzięki czemu mieliśmy możliwość podziwiania tego zjawiska.
Zaczęło się tak niepozornie...
To chyba najpiękniejszy zachód słońca, jaki kiedykolwiek widziałam ;). 

poniedziałek, 6 listopada 2017

A jakim Ty typem osobowości jesteś?

Od zawsze interesowałam się Psychologią, kiedy tylko trafiały w moje ręce testy dotyczące typów osobowości, to chętnie je robiłam. Jednak przeważnie były krótkie, mało szczegółowe i opisywały moją osobowość bardzo ogólnie. Nie wiem czy słusznie ale przeważnie wychodziło na to, że jestem ekstrawertykiem racjonalnym. Tym razem wpadłam na test, który jest dużo bardziej skomplikowany, bo rozróżnia aż 16 typów osobowości. Poświęciłam na niego kilkanaście minut i finalnie dowiedziałam się, że jestem Dyskutantem. Poczułam się bardzo wyjątkowo ponieważ okazuje się, że takich osób jak ja w populacji jest zaledwie 3%.
Typ osobowości Dyskutanta to prawdziwy adwokat diabła, dla którego sens życia stanowi rozrywanie na strzępy argumentów i przekonań w jak najbardziej spektakularny sposób.
Czy się z tym zgadzam? Myślę, że tak w 70%. Czyli jest w tym sporo prawdy :D
Ale co skłoniło mnie do napisania tego postu? 
Kilka dni temu poinformowałam Was na Instagramie, o tym, że zrobiłam taki test. Dostałam wiele pytań w komentarzach i kilka wiadomości prywatnych z pytaniem gdzie go można zrobić? Stwierdziłam, że muszę o tym zrobić post, skoro ten temat cieszy się tak dużym zainteresowaniem. 
Przechodząc do sedna sprawy, tutaj zostawiam link gdzie możecie wykonać taki test ---> https://www.16personalities.com/pl/darmowy-test-osobowosci
Mam nadzieję, że dzięki temu dowiecie się czegoś ciekawego o sobie.

ps. Jutro o 12:00 na moim Instagramie rusza konkurs w którym między innymi będzie można wygrać bon do Zary o wartości 1000 zł, zegarek, kosmetyki i wiele innych rzeczy. Także bądźcie czujni, bo naprawdę będzie warto wziąć w nim udział. 

sobota, 28 października 2017

Czy jesień jest kobietą?

Hej Kochani, mamy sobotę, a ja właśnie tworzę dla Was post. Jestem w trakcie podróży, wybieram się na Mazury odwiedzić rodzinę. Dzisiejsza stylizacja kompletnie nie pasuje do dzisiejszej pogody. Jednak te zdjęcia są dowodem na to, że jeszcze jakiś czas temu było całkiem ładnie. Odnoszę wrażenie, że pogoda zmienia się równie szybko jak mój humor. Muszę stwierdzić, że jesień jest po prostu kobietą. Miłego weekendu Wam życzę :*



poniedziałek, 23 października 2017

Stylowe ponczo na jesień

Dzisiaj stylizacja, tym razem w roli głównej ponczo. Ja w swojej szafie mam tylko jedno ale zawsze na jesień po nie sięgam. Kupiłam je kilka lat temu w second handzie wydaje mi się, że było to na studiach, kiedy dużo częściej odwiedzałam tego typu sklepy. Zawsze potrafiłam upolować coś świetnego, nawet chwilami mi tego brakuje. 

Tego dnia kiedy robiliśmy zdjęcia pogoda dopisała nam w 100%, typowa polska złota jesień. Wrzucam Wam kilka zdjęć psów, które spotkaliśmy oraz piękny zachód słońca. Zdradzę Wam, że już niedługo na blogu pojawi się taki zachód słońca jakiego mogliście jeszcze nigdy w życiu nie widzieć. Miłego tygodnia :*
buty- Stradivarius/ spodnie- H&M/ czapka- Mohito/ ponczo- SH/ torebka- BonPrix